english mapa kontakt home
dlaStudenta
Piszą o nas
Przyszłościowe fakultety
Gazeta Wyborcza, 30 sierpnia 2005

Trzymasz w ręce świadectwo maturalne i zastanawiasz się, co dalej. Jakie wybrać studia, żeby w przyszłości znaleźć pracę, która będzie sprawiać satysfakcję i pozwoli samemu się utrzymać?

Przy wyborze studiów pasja już nie wystarcza. Coraz mniej osób studiuje dla samego studiowania i dokładnie szacuje szanse na znalezienie pracy po ukończeniu danego kierunku.
Wystarczy obserwować, co się dzieje w czasie rekrutacji na studia, ilu kandydatów ubiega się o jedno miejsce - mówi Anna Leśnikowska-Jaros, konsultant IDES Consultants Polska, firmy zajmującej się doradztwem zawodowym. - Jeżeli najpopularniejszym kierunkiem jest np. marketing i zarządzanie, to można przypuszczać, że rynek pracy będzie już nasycony specjalistami w tej dziedzinie. Tym samym perspektywa pracy w zawodzie jest bliska zeru.

Ślepe podążanie za modą przy wyborze kierunku studiów może okazać się więc zgubne, bo przecież nie każdy musi być psychologiem lub menedżerem. Dlatego uczelnie wyższe otwierają kolejne przyszłościowe kierunki i specjalizacje.

Egzotyka na językach

Wyższa Szkoła Studiów Międzynarodowych stawia na zdobywanie wszechstronnej wiedzy, dlatego na kierunku stosunki międzynarodowe otworzono nowe specjalizacje. Studenci mogą wybierać między sinologią (studia chińskie), japonistyką i arabistyką.

Sama znajomość języka już nie wystarcza - mówi prof. dr hab. Marian Wilk, rektor uczelni. - Żeby zaistnieć na rynku pracy, trzeba orientować się w prawie, historii, kulturze i obyczajach danego kraju.

Seminarzyści już od pierwszego roku nauki łamią sobie język, ćwicząc egzotyczne słownictwo. W pierwszym semestrze studiów minimum przez cztery godziny tygodniowo przyszli poligloci spotykają się z lektorami, którzy wyjaśniają wszelkie zawiłości gramatyczne. W planie są także zajęcia odsłaniające tajniki kultury, religii, historii, gospodarki i wewnętrznej polityki. - Osoby, które decydują się na ten kierunek, muszą być bardzo pracowite - zdradza rektor uczelni. - Specjalizacje wymagają od nich dodatkowego nakładu pracy. Nie mogą przecież zapomnieć, że przede wszystkim są studentami stosunków międzynarodowych.